Jestem z miasta

Tak naprawdę to nie. Tak naprawdę jestem ze wsi. Tak naprawdę to wiem aż zbyt wiele o małych miasteczkach. Tak naprawdę to lepiej znam przydrożne kapliczki od osiedlowych trzepaków. Moja przyjaciółka po dwóch latach w stolicy pisze o sobie per „warszawianka”. Ja po 16 latach we Wrocławiu, przypieczętowanych w zeszłym roku stałym meldunkiem, wciąż nie mówię o sobie „wrocławianka”.

czytaj

Twój dom. Oblężona twierdza

Mój dom nie musi być twierdzą szykującą się na oblężenie, bym czuła się w nim bezpiecznie. Zresztą czyż bezpieczeństwo nie jest tak bardzo złudnym uczuciem? W tym miesiącu chodzimy w butach po domu i odmieniamy słowo „dom” przez wszystkie przypadki.

czytaj