Showing 5 Result(s)
dietoland 260x200 - Dietoland. W idealnym świecie polałaby się krew. Plus KONKURS dla Was!
feminizm, kultura

Dietoland. W idealnym świecie polałaby się krew. Plus KONKURS dla Was!

Wyobraźcie sobie świat, w którym sprawcy gwałtów dostają wyroki kilku miesięcy więzienia. W zawieszeniu. Jeśli w ogóle zostają schwytani, aresztowani i oskarżeni. Wyobraźcie sobie świat, w którym za gwałt obwiniane są ofiary. Bo prowokowały ubiorem, bo piły alkohol, bo co sobie myślały, idąc tam gdzie szły. Wyobrażacie sobie? Nie musicie. To świat, w którym żyjemy. …

katarzyna nosowska
kultura

Nosowska powiedziała, co myśli, a ja mogę się z nią nie zgadzać

Zastanawiałam się przez chwilę, czy nie kupić książki Katarzyny Nosowskiej „A ja żem jej powiedziała”. Zachęcała popartową okładką i, nie ukrywajmy, nostalgią. W końcu piosenki Kaśki to moja młodość, do dziś potrafię zaśpiewać całe „Jeśli wiesz, co chcę powiedzieć” i wciąż zachwycam się tym tekstem. Mój zapał ostudził jednak pewien cytat, po którym wiem, że …

zawod1 - Żryj gruz i nie narzekaj, czyli pokoleniowa beznadzieja "Zawodu"
kultura, twórczość

Żryj gruz i nie narzekaj, czyli pokoleniowa beznadzieja „Zawodu”

Rynek pracy w Polsce to smutny obrazek. Może nie od razu obraz nędzy i rozpaczy – te są nagłe i dotkliwe jak sztorm dziesięć w skali Beauforta – ale z pewnością beznadziei (to ten upierdliwy deszcz padający bez przerwy od dwóch tygodni). O beznadziei polskiego rynku pracy i toczących go chorobach pisze Kamil Fejfer, autor facebookowego Magazynu Porażka, w książce-reportażu „Zawód. Opowieści o pracy w Polsce. To o nas”. Pisze świetnie i, niestety, pisze o sprawach, które brzmią aż nadto znajomo.

opowiescpodrecznej1 - Opowieść podręcznej. 5 scen, które przeraża, bo dzieją się dziś
feminizm, twórczość

Opowieść podręcznej. 5 scen, które przeraża, bo dzieją się dziś

„Opowieść podręcznej” przeraża od pierwszych scen. Antyutopia Margaret Atwood o Republice Gileadu, w której kobiety zostają pozbawione wszelkich praw, a te płodne zepchnięte do roli worków na spermę, przeniesiona na ekran w roku 2017 budzi o wiele większą grozę niż w roku 1985, gdy ukazała się powieść. Każdy kolejny odcinek oglądam się ze ściśniętym gardłem, bo chociaż opowiadana historia w dosłownym brzmieniu wydaje się czystym science-fiction, to przecież tak wiele scen skądś znam. Bo dzieją się dziś.