5 moich ulubionych rysowniczek z internetu

Gdybym umiała lepiej rysować i zamiast rozpisywać się na kilka stron A4 potrafiła skutecznie zwijać swoje myśli do czystej esencji, zamiast pisać bloga, pewnie tworzyłabym krótkie komiksy. Ponieważ jednak mam wiele do zarzucenia mojej kresce i posiadam zbyt rozwiniętą skłonność do analizy kosztem syntezy, nie pozostaje mi nic innego jak tylko zachwycać się i zazdrościć innym. Dzisiaj przedstawiam Wam piątkę moich ulubionych rysowniczek krótkich form komiksowych, na których stronach uwielbiam marnować czas (marnowanie czasu jest spoko). Andrzejowi Mleczce mówię „panu już dziękujemy”, wolę te dziewczyny.

czytaj