Rodzić po polsku

Kiedy ja przychodziłam na świat, przekraczanie progu porodówki można było porównać do wstępowania do klasztoru lub armii. Rodzące żegnały się z zewnętrznym światem, musiały bezwzględnie poddać się obowiązującym w szpitalu procedurom. Wiele od tamtego czasu zmieniło się na papierze, ale w głowach ludzkich nie zawsze i nie do końca. Na polskich porodówkach nie dzieje się dobrze. A może dziać się jeszcze gorzej. Jeszcze tylko do 2018 roku mają obowiązywać odgórne Standardy Opieki Okołoporodowej. Taki prezent rodzącym kobietom funduje minister Radziwiłł, ten sam, który wszystkim kazałby rodzić, nawet zgwałconym nastolatkom. Te Standardy już dziś zbyt często i tak nie są respektowane.

czytaj

Nie umiem wydawać pieniędzy

Piszę te słowa co prawda dzień po tym jak wydałam 130 złotych na obiad w restauracji, ale tak serio serio, to ja nie umiem wydawać pieniędzy. I nie chodzi o to wcale, że pieniądze się mnie nie trzymają. Chodzi o to, że wręcz przeciwnie. Oglądam każdą złotówkę. Dwa razy. Takie szaleństwa w restauracjach to wypadki przy pracy, czasem można, żyje się raz. Co wcale nie znaczy, że umiem oszczędzać.

czytaj

Kim była Simone Veil i dlaczego potrzebujemy kogoś takiego jak ona dzisiaj w Polsce

30 czerwca w wieku 90 lat odeszła Simone Veil, francuska ministra zdrowia, która w 1974 roku doprowadziła do przyjęcia przez parlament ustawy legalizującej aborcję. Aborcję, dodajmy, wcześniej we Francji całkowicie zakazaną, ale masowo wykonywaną poza prawem. Veil wywodząca się z konserwatywnego rządu, w listopadzie 74 roku wygłosiła mowę, w której punktowała hipokryzję i obrazowo przedstawiała […]

czytaj

Jestem z miasta

Tak naprawdę to nie. Tak naprawdę jestem ze wsi. Tak naprawdę to wiem aż zbyt wiele o małych miasteczkach. Tak naprawdę to lepiej znam przydrożne kapliczki od osiedlowych trzepaków. Moja przyjaciółka po dwóch latach w stolicy pisze o sobie per „warszawianka”. Ja po 16 latach we Wrocławiu, przypieczętowanych w zeszłym roku stałym meldunkiem, wciąż nie mówię o sobie „wrocławianka”.

czytaj

Okres jest super

W XXI wieku, w środku Europy znany ginekolog mówi w telewizji, że jest wrogiem miesiączkowania. Kobieta bez okresu to według niego kobieta luksusowa. Mówi też, że są sposoby na to, żeby nie mieć miesiączek i wspomina, że jeszcze w XIX wieku kobiety rodziły po 15-20 dzieci i okresów nie miały. Później co prawda na swoim facebooku tłumaczy, że użył skrótów myślowych, a jego wypowiedź została źle zrozumiana przez redakcję Noizz.pl, która temat rozdmuchała, ale słowo poszło w świat, zabrzmiało jak zabrzmiało i chyba trzeba byłoby to wziąć na klatę. W społeczeństwie, w którym okres to jednak wciąż pewne tabu, coś czego należy się wstydzić, mówienie o nim jak o diable wcielonym to coś więcej niż zwykła nieodpowiedzialność. Tym bardziej w czasach, gdy rządzący próbują regulować naszą płodność.

czytaj

Czapeczkę włóż!

Jeśli myślałaś, że termin „konflikt pokoleń”, gdy tylko skończysz dwadzieścia lat, już nigdy nie będzie dotyczył ciebie i twojej matki, to źle myślałaś. Właśnie odkrywasz w jak wielkim tkwiłaś błędzie. I gdyby chodziło tylko o twoją własną matkę, to byłoby pół biedy. Konflikt rozszerza się jednak na całe jej pokolenie, na wszystkie jej koleżanki, wszystkie twoje ciotki i panie z osiedlowego warzywniaka. A zarzewiem tego konfliktu czapeczka.

czytaj

Kiedy czujesz, że żyjesz

Kiedy ostatni raz czułaś, że żyjesz? Ale tak naprawdę czułaś, że żyjesz z tą właśnie myślą nie tylko z tyłu głowy, ale prawie że na ustach. Bo ja kilka dni temu biegnąc w rzęsistym deszczu. Jak Indianin z Apocalypto uciekający przed Jaguarem, chociaż nie było tam żadnego jaguara, nawet komarów nie było, bo deszcz. Ale tak naprawdę nie muszę biegać, by to poczuć i nie potrzebuję deszczu. Potrzebuję tylko mojego ciała.

czytaj

W obronie różu

W Brazylii wynaleziono nowy, genialny sposób określenia płci dziecka. Tamtejsi rodzice nie muszą już martwić się, że ich kilkumiesięczna córka może zostać przypadkiem wzięta za chłopczyka, jeśli ubiorą ją w jakieś neutralne płciowo kolory. Od niedawna mają bowiem nowego sprzymierzeńca: klej, którym można przyklejać do głowy bobasa kokardki. A my wciąż musimy bawić się w różowy.

czytaj
Strona 4 z 22« Pierwsza...23456...1020...Ostatnia »