Dwa domy

Nie lubię pisania o związkach, ale czasem coś we mnie pęka. I na przykład przedwczoraj pokłóciłam się z mężem. Już się pogodziliśmy, jakby kto pytał. No i nie o tym ten tekst. Ale. Jak już się pokłóciłam, to pomyślałam o tym, o czym zwykle myślę, gdy się z nim pokłócę. No więc o tym, że chciałabym teraz uciec do własnego domu. Zamknąć się w drugim pokoju to za mało. A to nawet poważna kłótnia nie była, tylko kot nam na kanapę nasikał.

czytaj

Dzielnik #15

Już tak dawno nie było tu Dzielnika, że omal nie machnęłam się z jego numeracją. Nie przedłużam więc niepotrzebnie wstępu, tylko lecę z koksem, czyli dobrymi linkami. Chodźcie!

czytaj

Smutek / hashtag pogardy

Jednak dominującym uczuciem, z którym wracałam z protestów był smutek. Gdy Karolina Micuła śpiewała „Odę do radości” niemal wyłam z tego smutku. Bo pamiętam bardzo dobrze, jak 13 lat temu stałam w tym samym miejscu, we wrocławskim Rynku i z tłumem, chyba wcale nie mniejszym niż ten dziś protestujący, świętowałam wejście Polski do Unii Europejskiej. Nie, żeby Unia była taka super. Nie, żebym wtedy była jakąś szaloną euroentuzjastką. Ale. No właśnie ale. To „ale” to jest zderzenie czasów nadziei, może naiwnych nadziei ale zawsze nadziei, z czasami pogardy. To chyba to, co wywołuje najwięcej mojego smutku.

czytaj

5 moich ulubionych rysowniczek z internetu

Gdybym umiała lepiej rysować i zamiast rozpisywać się na kilka stron A4 potrafiła skutecznie zwijać swoje myśli do czystej esencji, zamiast pisać bloga, pewnie tworzyłabym krótkie komiksy. Ponieważ jednak mam wiele do zarzucenia mojej kresce i posiadam zbyt rozwiniętą skłonność do analizy kosztem syntezy, nie pozostaje mi nic innego jak tylko zachwycać się i zazdrościć innym. Dzisiaj przedstawiam Wam piątkę moich ulubionych rysowniczek krótkich form komiksowych, na których stronach uwielbiam marnować czas (marnowanie czasu jest spoko). Andrzejowi Mleczce mówię „panu już dziękujemy”, wolę te dziewczyny.

czytaj

Rodzić po polsku

Kiedy ja przychodziłam na świat, przekraczanie progu porodówki można było porównać do wstępowania do klasztoru lub armii. Rodzące żegnały się z zewnętrznym światem, musiały bezwzględnie poddać się obowiązującym w szpitalu procedurom. Wiele od tamtego czasu zmieniło się na papierze, ale w głowach ludzkich nie zawsze i nie do końca. Na polskich porodówkach nie dzieje się dobrze. A może dziać się jeszcze gorzej. Jeszcze tylko do 2018 roku mają obowiązywać odgórne Standardy Opieki Okołoporodowej. Taki prezent rodzącym kobietom funduje minister Radziwiłł, ten sam, który wszystkim kazałby rodzić, nawet zgwałconym nastolatkom. Te Standardy już dziś zbyt często i tak nie są respektowane.

czytaj

Nie umiem wydawać pieniędzy

Piszę te słowa co prawda dzień po tym jak wydałam 130 złotych na obiad w restauracji, ale tak serio serio, to ja nie umiem wydawać pieniędzy. I nie chodzi o to wcale, że pieniądze się mnie nie trzymają. Chodzi o to, że wręcz przeciwnie. Oglądam każdą złotówkę. Dwa razy. Takie szaleństwa w restauracjach to wypadki przy pracy, czasem można, żyje się raz. Co wcale nie znaczy, że umiem oszczędzać.

czytaj

Kim była Simone Veil i dlaczego potrzebujemy kogoś takiego jak ona dzisiaj w Polsce

30 czerwca w wieku 90 lat odeszła Simone Veil, francuska ministra zdrowia, która w 1974 roku doprowadziła do przyjęcia przez parlament ustawy legalizującej aborcję. Aborcję, dodajmy, wcześniej we Francji całkowicie zakazaną, ale masowo wykonywaną poza prawem. Veil wywodząca się z konserwatywnego rządu, w listopadzie 74 roku wygłosiła mowę, w której punktowała hipokryzję i obrazowo przedstawiała […]

czytaj
Strona 2 z 2112345...1020...Ostatnia »