Przekleństwa technologii

Nie jest łatwo być mną. Jestem panią czarnych scenariuszy, mistrzynią w zakładaniu najgorszych opcji. Dość powiedzieć, że nieodebrane telefony przyprawiają mnie o ataki paniki. Świat technologii i szybkiego obiegu informacji to dla mnie zdecydowanie koszmarny świat. Szczególnie, gdy zawodzi.

czytaj

Dzielnik #16

Cześć! Przed Wami nowa porcja fajnych linków, a wśród nich m.in. co ma wspólnego IKEA z Grą o Tron, gdzie najlepiej szukać swoich sobowtórów i jak Disney opowiadał o menstruacji w roku 1946.

czytaj

Pierwsza w życiu podróż z niemowlakiem i jak ją przeżyć

Czym podróż z dzieckiem różni się od podróży bez dziecka? Pewnie wielu rodziców, którzy mają ją jeszcze przed sobą zadaje sobie to pytanie i być może przychodzi im na myśl odpowiedź „wszystkim”. Śpieszę jednak uspokoić, że aż tak tragicznie nie jest, a podróż różni się głównie obecnością dodatkowego, małego pasażera. Może nie tak neutralnego jak dodatkowa sztuka bagażu, ale też nie niszczyciela i destruktora wakacji. No chyba, że trafi się komuś wyjątkowo złośliwa sztuka. Dziś opowiem Wam o naszej pierwszej podróży z Małą Luizą.

czytaj

Dzień, w którym poczułam więź z Cersei Lannister

Ja wiem, za ostatni sezon „Gry o Tron” scenarzystom bynajmniej nie należy się medal z westerowskiej bulwy ziemniaka tylko zapłata w batach od samego Góry, bo to co w nim wyprawiali wyglądało jak jakaś ekranizacja mało oryginalnego fanfiku. Ale to wcale nie szkodzi, by nadal odwoływać się do ulubionych postaci, bo wciąż porównania z nimi robią nam dobrze, prawda?

czytaj

Teoria wakacji

Sześć myśli o wakacjach tuż przed urlopem, czyli hotele, pracownicy branży turystycznej i mięsny jeż. Trochę wspomnień z minionych wyjazdów i trochę objawionych mi w życiu prawd.

czytaj

Jak oglądać filmy to tylko po kryjomu

Tomasz Raczek napisał książkę „Kinopassana” i jest ona o sztuce oglądania filmów. Jeszcze jej nie czytałam, jednak przemyślenia na temat tej sztuki od zawsze mi towarzyszyły. A przynajmniej nawiedzały mnie od czasu do czasu. Na przykład w odniesieniu do związków. Na temat sztuki oglądania filmów parami można by napisać pewnie osobną i to niejedną rozprawę.

czytaj

Kultura gwałtu ma się dobrze. Czas to zmienić

Znacie już na pewno niechlubną sprawę grafiki Głównego Inspektoratu Sanitarnego, na której to „mądra dziewczynka pilnuje drinka”, czyli niby to ostrzeżenia przed pigułką gwałtu. Kilka naprawdę mądrych osób zrównało tę kampanię z ziemią, słusznie zauważając, że wpisuje się ona doskonale w narrację typową dla kultury gwałtu. Pod artykułami i postami krytykującymi GiS pojawiły się oczywiście komentarze broniące grafiki i jej przekazu. W liczbie naprawdę sporej. Ich lektura jeszcze mocniej niż rzeczona grafika utwierdza w przekonaniu, że kultura gwałtu ma się dobrze.

czytaj

Matka matce wilkiem. Nic nie wiesz, stul dziób

Myślałam, że to się kończy wraz z porodem, ale jednak się myliłam. Wiecie jak to jest: gdy nie masz dzieci nie masz też absolutnie żadnego prawa do posiadania opinii na ich temat. Po prostu „You know nothing, Jon Snow”, nie wypowiadaj mi się tu na temat rodzicielstwa i wychowania, bo gówno wiesz. I co z tego, że każda i każdy z nas wychował/a się w jakiejś rodzinie (no chyba, że w bidulu, ale to też jakieś wychowanie) i w jakimś tam stopniu potrafi jeszcze sobie przypomnieć, jak to jest być dzieckiem, co w tym wychowaniu było w porządku, co działało, a co zupełnie nie. Bynajmniej. Nie wiesz, nie wiesz, nie rozumiesz nic, póki nie zostaniesz rodzicem? Otóż też nie.

czytaj

Jak wygrać z minimalizmem w swoim domu w siedmiu prostych krokach

Ponad dwa lata temu wprowadziłam się do nowego mieszkania z silnym postanowieniem niezagracenia. W planach były białe meble, szare dodatki i minimum klamotów. Może nie minimalizm ekstremalny, o którym donosiły szokujące nagłówki magazynów lifestylowych: „sto rzeczy niezbędnych do życia na stu metrach kwadratowych”, ale chociażby maksimum umiaru na jaki mnie stać. Zwłaszcza, że z tych wspomnianych stu metrów nie miałam nawet połowy. Uhmm, tak. Łatwo powiedzieć. Dziś porozmawiamy o urządzaniu wnętrz w modelu długofalowym.

czytaj

Co nam zostało po Ally McBeal?

W czasach nieograniczonej konsumpcji seriali dostępnych na wyciągnięcie ręki, gdy jesteśmy w stanie ekscytować się daną produkcją tak naprawdę tylko w czasie emisji (oraz krótko przed i krótko po), bo za chwilę ekscytujemy się już czymś innym, fakt że kochałam kiedyś serial telewizyjny tak mocno, że (tak, to wstydliwe wyznanie) trochę pod jego wpływem wybrałam kierunek studiów, wydaje się dziś jakimś kosmosem. Tak było właśnie z „Ally McBeal”. Wydawało się wtedy, że to jeden z tych seriali, który na pewno wejdzie do kanonu kultowych produkcji przełomu wieków, a jednak, dziś jest wcale tak dobrze o nim nie pamiętamy. 20 lat po premierze i 15 po zakończeniu emisji, zastanawiam się, co nam zostało po „Ally McBeal”.

czytaj
Strona 1 z 2112345...1020...Ostatnia »