życie

Nie wierzę w klauzulę przypadku

przypadek 925x540 - Nie wierzę w klauzulę przypadku

Są ludzie, którym mogłabym płacić tantiemy od życia, dostarczają najlepszych historii. Opowiadam je naszym niewspólnym znajomym. Mieszam i zmieniam szczegóły dla niepoznaki, by ujawniać je publicznie pod przykrywką fikcji. Wszyscy znacie takich ludzi i tak ich traktujecie, wszyscy też takimi ludźmi jesteście. 

Nie wierzę w filmową klauzulę przypadku. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest bowiem całkowicie zamierzone. Inaczej nikt nie zadawałby sobie trudu wymyślania ściemy, że to niby niechcący. 

To banał, ale najlepsze scenariusze naprawdę pisze życie, inaczej byśmy tak chętnie nie powtarzali opowieści z życia bliźnich. Wciąż opowiadamy sobie o znajomych, analizujemy ich zachowania, oceniamy wybory. Obgadujemy się niemiłosiernie. Żyjemy podwójnie, potrójnie, poczwórnie w oczach innych ludzi. Na co dzień nie myślimy, że nas też przecież obgadują, to byłoby nie do zniesienia.

Zbieram historie innych ludzi, kolekcjonuję jak znaczki lub guziki, zapisuję na zaś jak cytaty, czasem zapominam do kogo należały. Zapominając mniej czuję, że kradnę, a przecież zbierając je, opowiadając, trochę jestem złodziejką. Te historie są bezcenne, są oryginalne, unikatowe, są lepsze niż cokolwiek, co mogłabym zmyślić. Czasem przemycam je w jakichś tekstach i myślę sobie, czy ich zapomniani bohaterowie kiedyś się w nich odnajdą. Jeśli odnajdą, to co wtedy. Czy będą na mnie źli?

Nie wszyscy bohaterowie są zapomniani, niektórzy to moi dobrzy znajomi. Niektórzy nawet uśmiechną się, gdy anonimowo przeczytają o sobie, sama kilka razy się tak uśmiechnęłam, a nawet uśmiałam. Literatura, kino i blogi pełne są historii skradzionych przez twórców wszystkim ludziom, których znali. Co nie zmienia faktu, że za każdym razem, gdy wykradnę sobie czyjąś historię i ubiorę w fikcję, czy nawet paradokumentalną formę “it happened to a friend of mine” nie czuję się całkiem fair. Cóż, może to cena za ocalenie od zapomnienia naprawdę dobrych historii.

Photo by Ryoji Iwata on Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.