kultura

Dzielnik #28

sop2 925x540 - Dzielnik #28

Cześć! W dzisiejszym Dzielniku dowiecie się m.in. o co chodzi z tym przywłaszczaniem kultur i co ma z tym wspólnego Disney. Będzie też ostatnia szansa na zobaczenie Nowego Jorku, takim jakim go znamy i cała prawda o dziecięcych pokojach.

  • „A czy przypadkiem symbolem rock’n’rolla nie jest biały mężczyzna? Sam Phillips, producent muzyczny, który wykreował Elvisa, mówił przed tym o tym, że zarobiłby miliony, gdyby tylko odkrył białego mężczyznę o muzykalności mężczyzny czarnego. Bo nikt nie chciał promować czarnych artystów. Kiedy blues był od lat grany przez czarnoskórych muzyków, media wykreowały historię Elvisa, jako króla i twórcę muzyki, którą bynajmniej wymyślił. Kradzież, czy „pożyczanie” od innej kultury i sprzedawanie to białą twarzą za miliony, to proceder, który jest do dzisiaj stosowany i historia jego przypadków jest zbyt długa, aby ją tutaj przytaczać.”

Czyli Amanda Waliszewka o przywłaszczaniu kulturowym i dlaczego to tak poważny problem, który w naszym monokulturowym kraju tak bardzo bagatelizujemy. Koniecznie przeczytajcie!

  • A jeśli już jesteśmy przy kradzieży kultury, to Disney właśnie zastrzegł jako znak handlowy frazę „Hakuna Matata”. Jeśli to nie jest zwykła kradzież w imię ochrony praw autorskich, to nie wiem, co nią jest. A jeśli już jesteśmy przy Disneyu, to na pewno widzieliście już zwiastun nowego Króla Lwa. Jeśli nie, to proszę. Oglądam bez przerwy od tygodnia, chociaż mam mieszane uczucia co do odgrzewania tego kotleta.

  • Swoją drogą, chyba najlepsza interpretacja Króla Lwa, jaką czytałam. I czemu sama na to nie wpadłam?

Więc kiedy rodzi się Simba, pod Lwią Skałę przychodzą świętować wszystkie zwierzęta. Również te, które lwia władza…

Opublikowany przez Liczne rany kłute Poniedziałek, 24 lipca 2017

  • Na pewno znacie profil facebookowy Chujowa Pani Domu. A czy znacie już Chujowego bloga, który niedawno uruchomiła jego twórczyni Magda Kostyszyn? Jaram się jak pochodnia, bo teksty na tym blogu są naprawdę smakowite. A ponieważ jeden z moich wpisów na instagramie zainspirował Magdę do napisania tego artykułu o dziecięcych pokojach, jaram się podwójnie.

BTW, to był ten post. Wpadajcie do mnie na insta. Po ostatnich narzekaniach, jak to nie daje mi żyć, znów jestem tam częściej

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Czy was tez zachwycaja pokoje instadzieci? Mnie zachwycaly do czasu, bo potem wszystkie zlaly mi się w jedno i zastanawiam sie czasem czy to nie są bardziej pokoje matek w celach sesji zdjeciowych. Albo po prostu sprzątają do tych zdjęć, inaczej chyba w te pokoje nie uwierzę. Ale zeby nie było, gdyby nie instamatki nie wspadlabym na pomysl kupienia jako szafy małolaty bielizniarki Hurdal (o której marzyłam od dawna, ale myślałam, że nie mam jej gdzie postawić). W każdym razie… Welcome to the jungle. Kiedyś tu będzie instagramowalny pokój dziecięcy, a tymczasem dziecko śpi pod schodami jak Harry Potter. Zartowalam, wiadomo że śpi z rodzicami 😉 a tak calkiem serio, to kiedys kupię naklejki i powieszę te półki na książki . . . #kidspace #kidroom #montesori #montessoriroom #montessoribed #pokojdziecka #interior #interiorforkid #ikeahurdal

Post udostępniony przez Ada T. Kosterkiewicz (@adakosterkiewicz)

  • Nie ma piękniejszego uczucia niż stanąć oko w oko z dorodnym jeleniem na zboczu wzgórza. Ja wiem, że piękna jest miłość, śluby, dzieci, ale to nie to samo. Jeleń zgarnia wszystko. Ta chwila w Crianlarich – w sercu na zawsze.”

Czyli Riennahera i 30 faktów o Szkocji. Nie wiem dlaczego jeszcze mnie tam nie było, od lat uważam, że to idealny kraj dla mnie. Jack Daniels to nie whisky!

  • Who’s she to gra planszowa o superkobietach stworzona przez Polkę Zuzię Kozerską-Girard, której powstanie możecie wesprzeć na Kickstarterze. Zobaczcie tylko jakie to jest piękne!

who's she

  • Skupienie na zabawie. Kreatywność. Porządek. Oszczędność. Zdrowe podejście do kupowania. To główne korzyści, jakich się spodziewałam, kiedy 3 miesiące temu ograniczyłam liczbę zabawek Ono. Do 15 sztuk.”

Czyli Olga Luterek o zabawkowym detoksie. Przyznam się Wam, że spróbowałabym, chociaż u nas zabawkowego armageddonu póki co jeszcze nie ma.

  • „Nie chcę, żeby moja córeczka myślała, że moja depresja jest jej winą (bo absolutnie nie jest), a dzieci mają tendencję do przypisywania sobie winy o wszystko, co się dzieje w domu rodzinnym. Potem mają traumę i muszą chodzić do psychologa (może psycholog to zawód przyszłości, którego nie zabiorą nam roboty, bo każdy z nas ma jakąś traumę do przerobienia?). Jak wytłumaczyć dziecku, że mama musi się położyć i spać, jak ukryć łzy, kiedy płaczę, jak wytłumaczyć, że mama nie ma siły się bawić albo iść na plac zabaw?

Czyli Małgosia Frej z bardzo ważnym tekstem o tym jak być dobrą mamą małego dziecka, kiedy ma się depresję.

  • „Manhattan od dawna zmierza w stronę wyspy zarezerwowanej tylko dla najbogatszych i nie widać na horyzoncie zmiany tego kierunku. Gdzie się da, upycha coś, co przyniesie zysk, bo każda wolna przestrzeń jest tu na wagę złota. Miejsc, które odpowiadają za wyjątkowy klimat tego miasta jest coraz mniej – to, co się nie opłaca, musi odejść. Zastanawiam się, ile potrwa obdarcie NYC z resztek historii? Jak będzie wyglądał Manhattan za 50 czy 100 lat?”

A na koniec Ula z Adamant Wanderer o tym jak bardzo zmienił się Nowy Jork od czasów, gdy tam mieszkała i czy to przypadkiem nie ostatni moment, by zobaczyć to miasto i się nim zachwycić. Po tym tekście poważnie zastanawiam się, czy może jednak tam jak najszybciej nie pojechać, mimo że Nowy York, w przeciwieństwie do Szkocji, nigdy nie był wysoko na mojej liście podróżniczych marzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.