życie

Jak to jest być freakiem?

freak 925x540 - Jak to jest być freakiem?

Życie składa się z mniej więcej równej liczby momentów, w których chcesz lub nie chcesz uchodzić za dziwaka. Ostatecznie wszystko sprowadza się do tego, kiedy ci się to opłaca, chociaż oficjalnie nie rozpatrujesz tego w ten sposób.

Oczywiście to, czy chcesz czy nie i co ci się opłaca w żaden sposób nie determinuje, czy jesteś freakiem. Z tym człowiek się rodzi lub takim się staje. Albo coś podobnego. I trudno powiedzieć, czy dziwnym ludziom żyje się łatwiej czy trudniej. Jak wspomniałam na początku, czasem się opłaca. Chociaż najczęściej chyba jednak nie.

Jak to jest być freakiem, albo i nie być?

Dobrze pamiętam te momenty w życiu, kiedy udawałam, że wcale nie jestem dziwaczką. Próbowałam słuchać byłych członkiń Spice Girls, nosić garsonki i nawet dostałam się na poważane społecznie studia. Po czym dotarło do mnie, że dziwactwo to w żadnym wypadku nie jest słuchanie punka, noszenie koszulek z zespołami i studiowanie etnologii. Nie są to też dredy, piercing i cała reszta rzeczy, na które nigdy nie miałam odwagi. Najwięksi dziwacy wyglądają zupełnie zwyczajnie i nie definiuje ich zawód, włosy, ani muzyka, której słuchają.

Dziś nie identyfikuję się już z tymi momentami, ale jakoś w ogóle ostatnio nie odnajduję siebie w sobie z przeszłości. Nie czuję ciągłości, chociaż wciąż jestem tą samą osobą. Przeszłość zostaje w przeszłości, ale tak przecież działa czas. I to jest dobre.

Jestem pełna dziwactw. Z wiekiem coraz to innych.

Dziewczynki mają pod górę

W dzieciństwie wszyscy chcemy należeć do grupy. Jako nastolatki chcemy jednocześnie należeć i się wyróżniać, co w istocie sprowadza się do wyróżniania się w ten sposób, by przyjęli nas do konkretnej grupy. Jako dorośli, zgrywamy, że nam wszystko jedno, ale generalnie bycie freakiem uchodzi za oznakę niedojrzałości. Im bardziej jesteśmy dorośli, tym mocniej, chociaż wszem i wobec ludzie ubolewają, że jesteśmy pokoleniem wiecznych dzieci.

Kiedy miałam jakieś szesnaście lat, moja koleżanka z klasy powiedziała mi na przystanku autobusowym, że nie mogę zachowywać się jak klasowy błazen. Bardzo mnie to zabolało, bo bycie klasowym błaznem oznaczało dla mnie z jednej strony akceptację, z drugiej możliwość odreagowania, z trzeciej pewną tożsamość, z czwartej rodzaj maski. Wszystko to było dla mnie dobre, ale miało oznaczać, że ludzie zwyczajnie się ze mnie śmieją, a ja nie powinnam tego chcieć. Bo śmieją się przecież inaczej niż śmieją się z chłopców, dla których rola klasowego błazna była zarezerwowana i miała podbudowywać ich ego, nawet jeśli dla nich też była maską.

Ta rozmowa z wczesnej młodości dała mi po latach wyjaśnienie, dlaczego tak mało jest kobiet komiczek. Często są uciszane, zniechęcane już na starcie. Zwyczajnie mają pod górę, jak w niemal wszystkim. Nie żebym miała ambicje komediowe. Ja po prostu byłam freakiem.

Normalność i przeciętność

I wciąż jestem. Normalni ludzie nie proszą obcych osób o użyczenie niedopitej filiżanki kawy, bo brakuje im rekwizytu do zdjęcia. I nie mówią bez przerwy do siebie w biurze, relacjonując czynności, które właśnie wykonują na ekranie komputera. I nie mówią tyle do kotów. Chociaż stop. Dziwni ludzie wcale nie są nienormalni, czasem tylko chcieli by być normalniejsi. W końcu wszystkim nam się wydaje, że byłoby nam w życiu łatwiej, gdyby tak być kimś innym. Pewnie stąd to udawanie, że się wcale nie jest freakami. Że się potrafi zachować, jak pan buk przykazał i w ogóle nie ma przypału, ani siary. I czasem to nawet wychodzi.

Nie bójmy się jednak przyznać, że czasami jednak bycie dziwakiem popłaca. Są środowiska, które przyznają dodatkowe punkty do zajebistości wszystkim freakom, więc trzeba się starać. Trudno być dziwakiem tylko dla pozy, bo dziwactwa trudno zamykają się w upozowanych ramach. Łatwo popaść też w pułapkę utożsamiania dziwactw z ponaprzeciętnością i sparzyć się mocno, gdy dociera do ciebie, że jesteś do bólu przeciętnym człowiekiem. Ale przeciętność w żaden sposób nie wyklucza bycia freakiem. Ostatecznie wszyscy jesteśmy zwykłymi ludźmi. Bo bycie człowiekiem to nic niezwykłego, zwłaszcza że jest nas siedem miliardów. W tym cała masa freaków. Jakoś trzeba z tym żyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *