Na co ci scenariusz do życia?

opublikowane przez Ada w życie, tagged with

Muszę wymyślić, co chcę zrobić ze swoim życiem, zanim zacznę przelewać ambicje na dziecko.

Na mnie nikt ich nie przelewał, nie licząc babci, którą zawiodłam nie zostając nauczycielką. Chociaż to była bardziej ambicja skierowana do mojej matki. A nawet nie ambicja, było to raczej coś wspólnego z awansem społecznym. W każdym razie ja z tym swoim życiem coś w końcu zrobić muszę. A żeby coś zrobić, to trzeba mieć plan. I ja tych planów miałam już mnóstwo. Jak na razie, z rzeczy planowanych wyszło mi dziecko. A to, powiedzmy sobie szczerze, jeśli w rodzinie wszyscy zdrowi, nie jest szczególny wyczyn. Więc żyję tak sobie z coraz to nowszymi planami i kolejnymi powodami do frustracji. Generalnie jestem dość sfrustrowanym człowiekiem. To znaczy, na co dzień jestem raczej szczęśliwa, ale czasem sobie przypominam. Mogę mówić, że sukces to neoliberalna propaganda, ale tak naprawdę nie chcę być panną nikt. Otrzepuję się więc po porażkach i piszę kolejne scenariusze do życia.

Tylko że mieć scenariusz do życia to nie jest najlepszy pomysł. Szczerze mówiąc to idealny przepis na to, jak nie żyć. Bo scenariusze do życia mają to do siebie, że życie ma je gdzieś. Ja to wiem, ty to wiesz. To banał, jakich mało, a jednak. Jak się plan wali, to człowiek panikuje. To znaczy ja nie panikuję zanadto. Jak nawigacja samochodowa przeliczam trasę. Może to błąd. Może trzeba dać się ponieść tej panice, upartą być, ciśnienie mieć. Może tak się żyje według scenariusza.

Zazdroszczę wszystkim, którzy tak potrafią. Chociaż z drugiej strony to nie.

Łatwiej pogodzić się z tym, że było się za mało pracowitą, niż z prostym faktem braku zdolności i talentu. Pracować można zawsze ciężej. Starać się można mocniej. Pierwiastka bożego nie wyhoduje się nawet najcięższą orką. Jeden z najgorszych dni twojego życia, to ten, w którym odkrywasz, że nie jesteś nikim wyjątkowym. Zdarzają mi się one regularnie. Chciałabym wrócić do tego stanu umysłu z dzieciństwa, w którym każdy z nas kimś takim był.