Dzielnik #15

opublikowane przez Ada w twórczość, tagged with ,

Już tak dawno nie było tu Dzielnika, że omal nie machnęłam się z jego numeracją. Nie przedłużam więc niepotrzebnie wstępu, tylko lecę z koksem, czyli dobrymi linkami. Chodźcie!

  • Mieszkam od 14 lat w Berlinie. Jestem nauczycielką niemieckiego w klasie dla uciekinierów i migrantów. […]Pamiętam Polaka, który podszedł do mnie i po polsku powiedział, że nie chce siedzieć koło Araba. Poprosiłam, by poszukał sobie innego miejsca albo innej grupy, bo to jest kurs dla dorosłych, a ja nie jestem od wyznaczania, kto z kim ma siedzieć. Nauczyłam się nigdy nie wdawać w dyskusje na takie tematy. Nie przesiadł się, na każdej przerwie palili wspólne papierosy, przywiezione oczywiście z Polski. Nie wiem, o czym rozmawiali, ale rozmawiali non stop. Podobne problemy mieli także Turcy, którzy nie chcieli siedzieć koło czarnych z Afryki.

„Pułapki na dobrych ludzi” to jeden z najlepszych artykułów, jakie czytałam w ostatnich miesiącach. O emigrantach, uchodźcach, o ludziach. Lektura obowiązkowa.

  • „Po raz pierwszy przykładamy noworodka do piersi najpóźniej w sześć godzin po urodzeniu. Do tego czasu podajemy mu do picia wodę osłodzoną glukozą lub cukrem.(…) Niski poziom cukru we krwi noworodka wpływa ujemnie na stan jego tkanki mózgowe ” Karmienie piersią należy uzupełnić sokami owocowo-jarzynowymi, jarzynami, witaminami C i D (…) od trzeciego tygodnia życia, poczynając od 1 łyżeczki od herbaty dziennie”

A co to za szarlataneria? A to tylko zalecenia dotyczące karmienia piersią z lat 70. i 80. Włos się jeży na głowie, szczególnie, że wiele z tych poglądów wciąż jest powtarzanych przez starsze pokolenie. I co jeszcze można wybaczyć mamom i teściowym, które z tematem nie muszą być na bieżąco, lekarzom i położnym wybaczyć już trudniej. A i od nich się człowiek-matka często może przestarzałej wiedzy nasłuchać. Na blogu Hafija porównanie wciąż pokutujących u nas pozostałości po latach 80. ze współczesną wiedzą o karmieniu piersią.

  • U Miss Ferreiry historia bikini i fajne zestawienie strojów kąpielowych Lato 2017. Jestem wielką fanką plażowej mody i pewnie, gdyby nie to, że kupiłam już przed tegorocznym urlopem dwa (sic!) pewnie zamówiłabym coś z tej listy.
  • „Szczerze mówiąc, nie przepadam za zwierzętami” – napisałaś na swoim profilu na Facebooku. Odważna deklaracja jak na właścicielkę wegańskiej restauracji.”
    „Żeby przyznać im prawo do życia, nie trzeba być ich miłośnikiem.”

Ciekawy wywiad z Malką Kafką, właścicielka jednej z warszawskich wegańskich restauracji.

  • „Koty mają znacznie bardziej wyczulone zmysły niż ludzie, więc wyczuwają to, że zachodzą zmiany w organizmie opiekunki. Można zaobserwować zmianę kociego zachowania w stosunku do ciężarnej – np. jeden kot będzie starał się przebywać jak najbliżej, stanie się bardziej przymilny, a inny raczej zacznie unikać kontaktu. I to właściwie jest początek. To za nas robi nasz organizm – inny zapach, zmiany nastrojów i zachowania. Ale kot to zaakceptuje, bo nie jest to związane z odczuwaniem przez kota stresu czy zagrożenia.”

Na blogu Rudomi wywiad z kocią behawiorystką o tym, jak przygotować koty na przyjście dziecka.

  • Przepiękne maleńkie nowojorskie studio, którego właścicielki bardzo nie chciały zagracić, ale nie wyszło i wyszło im to na dobre. Sama ostatnio przegrywam z minimalizmem, a raczej minimalizm przegrywa ze mną, więc tym bardziej patrzę na to mieszkanie z zachwytem.

  • “Czytałem na niezależnej , że firmy farmaceutyczne obrażają Papieża Polaka”

Czyli generator prawicowych mądrości. No esencja.

  • Na naszych oczach dokonuje się emancypacja mężczyzn z patriarchalnego modelu rodziny, rezygnujących z roli dawnych „zarządców dzieci” na rzecz świadomego i odpowiedzialnego ojcostwa. Kościelne autorytety tymczasem nieustannie lamentują nad kryzysem ojcostwa.

O polskich ojcach ich historii i ewolucji. Przeczytajcie koniecznie.

  • Riennahera o pisaniu. To się zawsze dobrze czyta. No i odnajduję siebie prawie we wszystkim.
  • Na Enter the Room artykuł o dwóch architektkach, które założyły w Krakowie sklep konceptualny z koreańskimi kosmetykami o nazwie O Jeju (zdaje się, że zaczyna się jakiś szał na te kosmetyki). I jest tam tak pięknie, że o jeju. Po raz pierwszy zobaczyłam jego zdjęcia na instagramie Lemona i już wiem, jakiego miejsca na pewno nie ominę, gdy następnym razem odwiedzę Kraków.

  • A jeśli chcecie wspomóc wydanie kolejnych numerów magazynu Girl’s Room to możecie zrobić to tutaj. Polecam, bo to zacna inicjatywa.