feminizm, twórczość

Opowieść podręcznej. 5 scen, które przeraża, bo dzieją się dziś

opowiescpodrecznej1 - Opowieść podręcznej. 5 scen, które przeraża, bo dzieją się dziś

„Opowieść podręcznej” przeraża od pierwszych scen. Antyutopia Margaret Atwood o Republice Gileadu, w której kobiety zostają pozbawione wszelkich praw, a te płodne zepchnięte do roli worków na spermę, przeniesiona na ekran w roku 2017 budzi o wiele większą grozę niż w roku 1985, gdy ukazała się powieść. Każdy kolejny odcinek oglądam się ze ściśniętym gardłem, bo chociaż opowiadana historia w dosłownym brzmieniu wydaje się czystym science-fiction, to przecież tak wiele scen skądś znam. Bo dzieją się dziś.

Tam, gdzie rodzi się totalitaryzm, tam najpierw ogranicza się prawa kobiet. Tam, gdzie władzę przejmują fanatycy religijni, kobieta spada na samo dno. W teokratycznej Republice Gileadu, utworzonej na terenie byłych Stanów Zjednoczonych, w ciągu jednego dnia kobiety tracą pracę, wszystkie pieniądze i prawo do decydowania o sobie. W świecie, w którym przez skażenie środowiska niemal nie rodzą się dzieci, płodna kobieta jest na wagę złota. Płodna kobieta może uważać się za szczęściarę, służąc państwu jako jedna z podręcznych. Mogła przecież trafić do Kolonii razem z niekobietami, a tam szanse przeżycia są nikłe. W Gileadzie nikt nie mówi o niepłodnych mężczyznach, kwestia bezpłodności mężczyzn nie istnieje. Gilead, z całą jego religijną oprawą i ceremoniami, które można by w bardziej realistycznej kreacji zastąpić masową sztuczną inseminacją, wydawać może się nieco przerysowaną i wydumaną wizją. Ale wizja ta doskonale oddaje absurd i grozę poczynań fanatyków. Fanatycy uwielbiają się znęcać. We współczesnym świecie, który mimo teoretycznego równouprawnienia wciąż pełen jest seksizmu i mizoginii, gdzie do głosu dochodzi coraz więcej osób i ugrupowań jawnie nienawidzących kobiet, kontrewolucja seksualna nie wydaje się już wcale czymś zupełnie z kosmosu.

Te sceny przerażają, bo znamy je dobrze z naszego świata.

Czyja to wina?

output GBXnT4 - Opowieść podręcznej. 5 scen, które przeraża, bo dzieją się dziś

Kobiety siedzą w kręgu. Jedna z nich, Janine, opowiada o tym, jak w szkole padła ofiarą zbiorowego gwałtu. Ciotka Lidia, nauczycielka i kat w jednej osobie, zadaje pytanie: czyja to była wina? Kobiety wskazują jednogłośnie na Janine. Nie mogą się z tej jednogłośności wyłamać. Za zdanie odrębne grozi kara.

Nikt nie każde nas za stwierdzenie, że winny gwałtu jest tylko i wyłącznie gwałciciel. A jednak, nie wszystkim ta oczywistość wydaje się oczywista. 30 procent Polaków i Polek uważa, że gwałt bywa niekiedy usprawiedliwiony. Inni Europejczycy zresztą wcale nie są w tej statystyce dużo lepsi. To oznacza ni mniej ni więcej, że całkiem spora część społeczeństwa uważa, że ofiara czasem jest sama sobie winna. Wiemy, co takie myślenie oznacza w praktyce. Wtórna wiktymizacja, stygmatyzacja, wstyd, niezgłaszanie gwałtów na policję ze strachu przed byciem napiętnowaną. Gilead nie jest wcale tak daleko.

„A może to ona go sprowokowała?” „W co była ubrana?” „Ta spódnica zaprasza do gwałtu.” „Chodzi sama, w nocy w takie miejsca. Sama prosi się o gwałt.”

Wyobrażała sobie pani takie społeczeństwo?

output FCfXob - Opowieść podręcznej. 5 scen, które przeraża, bo dzieją się dziś

Serena Joy, pani Waterford z serialu, zanim została zamkniętą w domu żoną, oczekującą aż jej mąż zapłodni podręczną, by wydała na świat dziecko, które ona będzie wychowywać, była wojującą aktywistą. Napisała książkę o miejscu kobiety (którym wg niej powinien być dom), przemawiała na wiecach. W praktyce była jedną z architektek nowego systemu. Systemu, który zapędził kobiety, a więc i ją samą do domów i nie pozwolił im już stamtąd wyjść. Serena Joy nie jest szczęśliwa. Wpadła we własną pułapkę.

Czy znamy Serenę Joy? Znamy takie kobiety bardzo dobrze. To te wszystkie aktywistki anti-choice, piewczynie tradycyjnych rodzinnych wartości, zdaniem których miejsce kobiety jest właśnie w domu, a jej podstawową rolą powinna być rola matki. Tylko jakoś tak się składa, że same zamiast potulnie siedzieć w tych domach włóczą się na przykład po telewizji, albo przemawiają z trybun sejmowych.

Serena Joy to wszystkie te Małgorzaty Terlikowskie i Kaje Godek. Jestem naprawdę ciekawa, czy wyobrażają sobie społeczeństwo, o które tak walczą.

Niekobiety, nieludzie

op16 - Opowieść podręcznej. 5 scen, które przeraża, bo dzieją się dziś

To jedna z najbardziej rozdzierających scen w serialu. Nie pada w niej ani jedno słowo, wszystko jest w spojrzeniach. Emily, podręczna Glena, odprowadza na miejsce egzekucji swoją żonę. Ich zbrodnią jest miłość. Emily uniknie śmierci. Jest zbyt cenna dla państwa, bo posiada sprawne jajniki, ale nie uniknie kary.

Chciałabym napisać, że w naszym świecie nikt nie każe za miłość. Ale to nie jest prawda. Wystarczy spojrzeć całkiem niedaleko, na obrzeża Europy, na Czeczenię, gdzie istnieją obozy koncentracyjne dla gejów, gdzie więźniowie są zabijani i torturowani.

Niby żyjemy w bardziej cywilizowanym, zachodnim świecie. Ale czyż nierówne prawa (chociażby brak możliwości formalizacji związku) też nie są formą kary za miłość? Gdy słyszymy wypowiedź jednego z sędziów polskiego Trybunału Konstytucyjnego: „Rząd nie popiera homoseksualistów, ale nie ma ich ścigania”, jakiś głos w mojej głowie dopowiada „jeszcze”.

Zawsze ktoś ma gorzej

output w4WE4b - Opowieść podręcznej. 5 scen, które przeraża, bo dzieją się dziś

Oni chcieli tylko, żeby świat był lepszy – tłumaczy Komendant. Po chwili dodaje, że świat nigdy nie jest lepszy dal wszystkich, zawsze ktoś ma gorzej. W przypadku Gileadu gorzej ma połowa społeczeństwa. Gorzej to w tym wypadku eufemizm. Los kobiet w Gileadzie jest zwyczajnie tragiczny.

Zawsze ktoś ma gorzej. Wiemy o tym doskonale. Nie ma sprawiedliwości na świecie, nie ma możliwości, żeby wszystkim było dobrze. Godzimy się z tym. Godzimy się z tym czasami zbyt łatwo. Nie myślimy o tym, ktorym jest gorzej, którym jest tragicznie. Są kosztem tego, że nam jest lepiej. My jesteśmy kosztem tego, że lepiej jest komuś innemu. Pracownicy szwalni w Bangladeszu, tania siła robocza ze wschodu, uchodźcy, nieprawomyślni, 99 procent. Ci, którym gorzej z powodów ekonomicznych i ofiary ideologii. Gorszy sort. Wiele rodzajów tych, którym jest gorzej. Czasem wyrzut sumienia tych, którym jest lepiej, czasem nie. Oczywista oczywistość, która z każdego i każdej z nas robi w pewnym sensie potwora.

„Nie można przerwać ciąży, obojętnie jaka jest”

op21 - Opowieść podręcznej. 5 scen, które przeraża, bo dzieją się dziś

„Co urodzi Warrena? Dziecko, zgodnie z ogólnymi oczekiwaniami? A może co innego, niedziecko, z główką jak szpilka, z psim pyszczkiem, podwójnym ciałem albo dziurą w sercu, albo bez ramion czy z błonami pławnymi u rąk i nóg? Kto wie. Kiedyś, owszem, potrafili to stwierdzić, za pomocą specjalnych urządzeń, ale teraz zabroniono takich praktyk. Zresztą, co z tego, nawet gdyby się wiedziało. I tak nie można przerwać ciąży, obojętnie jaka jest, trzeba ją donosić do końca.”

Skądś to znamy? Znamy bardzo dobrze. Tak mogła wyglądać polska rzeczywistość, gdyby doszło do całkowitego zakazu aborcji. Może nie zakaz, ale praktyczna niemożliwość wykonywania badań prenatalnych mógłby być jednym z efektów takiego zaostrzenia prawa. Ubiegłoroczne protesty (Czarny Protest, Strajk Kobiet) przestraszyły rządzących i do zaostrzenia prawa nie doszło, ale zaraz pojawiły się nowe projekty ograniczające nie tylko aborcję, ale i dostęp do antykoncepcji. Właśnie Sejm zdecydował, że tabletka „dzień po” będzie dostępna tylko na receptę.

Komentarze (4)

  1. Nie oglądałam tego serialu, bo szczerze mówiąc, boję się, że nie będę potem mogła spać przez wiele nocy. Co innego sobie wyobrazic taki los a co innego go zobaczyć. Niestety tego typu los spotkał już wiele kobiet. Sama Margaret Atwood gdy pisała książkę opierała się na historycznych faktach. Takie historie jak rewolucja irańska, jak program lebesborn podczas II Wojny Światowej, jak sprawa Warrena Jeffsa i FLDS w USA, jak to co w Rumunii spowodował całkowity zakaz antykoncepcji nigdy nie powinny byc zapomniane, a niestety niewiele osób o nich wie. To wszytko działo się i dzieje wokół nas. A żadne prawa nie są na zawsze.

  2. Wczoraj obejrzałam pierwszy odcinek. Dotychczas żaden serial mnie tak nie ruszył. Pewnie dlatego, że właśnie dużo z ukazanych tam rzeczy (choć wiadomo, na potrzeby filmu nieco przerysowanych) jest tak bliskich naszym realiom – tu, w Polsce, jak i ogólnie na świecie. Fanatyzm się szerzy. Wspomniana przez Ciebie Czeczenia, ISIS, Boko Haram czy też Armia Bożego Oporu (do dziś nie rozumiem, czemu w polskich mediach jest o niej cicho? Pewnie dlatego, że to ohydztwo ma korzenie chrześcijańskie, a to nie pasuje do przedstawianego u nas obrazu ekstremisty-terrorysty-muzułmanina), czy też wyrastające jak grzyby po deszczu w samych Stanach Zjednoczonych, radykalne sekty proytestanckie (polecam ten dokument: https://www.youtube.com/watch?v=YWGRaemXE78) wskazują, że problem istnieje i wymyka się spod kontroli :/ i jest chyba o wiele bardziej aktualny niż w 1985 roku…

  3. O rety 🙁 Nie znam tej książki ani serialu, mnie takie rzeczy bardzo ruszają. Ale jak dzisiaj przeczytałam o tym zakazie, to pomyślałam sobie, że to jakiś ponury żart. Z jednej strony Dzień Matki. Z drugiej… bądź matką, nawet jeśli nie chcesz. Przeraża mnie ten kraj.

    1. Ja po książkę sięgnęłam dopiero teraz, przy okazji serialu. Wcześniej znałam tę historię z ekranizacji z 90 roku, którą widziałam jako bardzo młoda osoba, musiałam mieć mniej niż 15 lat. Nie pamiętam już, czy to był dobry film, ale pamiętam, że bardzo mnie ta opowieść już wtedy ruszyła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *