kultura, twórczość

Pocztówki dźwiękowe. PJ Harvey, Hope Six Demolition Project

polly jean - Pocztówki dźwiękowe. PJ Harvey, Hope Six Demolition Project

Pięć lat po genialnej „Let England Shake” PJ Harvey powróciła z nową płytą. „Hope Six Demolition Project” muzycznie kontynuuje kierunek wytyczony na poprzednim albumie. Lirycznie jest w zupełnie innym miejscu.

Płyta, która ukazała sie 15 kwietnia, jest właściwie muzycznym reportażem. Powstała pod wpływem kilku podróży, które Harvey odbyła w ciągu ostatnich lat (do Kosowa, Afganistanu i Waszyngtonu). Podobnie jak „Let England Shake”, „Hope Six…” to album zaangażowany społecznie. Recenzenci z Guardiana stwierdzili, że nowa płyta to trochę „Let England Shake goes global” i coś w tym jest. Harvey, kiedyś w swojej twórczości bardzo intymna, w obecnej dekadzie wyrasta na czołową muzyczną krytyczkę panujących stosunków społecznych. Tu przeczytacie więcej o genezie tej płyty.

polly-jean

„Hope Six Demolition Project” to płyta niecodzienna nie tylko ze względu na genezę jej powstania, ale również przez sposób jej nagrania. Materiał na nią został zarejestrowany na początku 2015 roku podczas publicznych sesji w londyńskim Somerset House. Widzowie mogli oglądać PJ i jej zespół przy pracy przez szyby ze szkła weneckiego.

Muzycznie Harvey jest wierna swojemu rockowemu, bardzo surowemu brzmieniu. Odeszła zresztą od niego chyba tylko dwa razy. Na nieco bardziej niż cała reszta jej twórczości popowej „stories from the City, Stories from the Sea” (znakomitej zresztą, to za ten album dostała swoją pierwszą Mercury Prize w 2001 roku, drugą zdobyła dziesięć lat później za „Let England Shake”) oraz na „White Chalk”, śpiewanej dużo wyższym głosem i opartej przede wszystkim na dźwiękach fortepianu (Harvey zresztą specjalnie nauczyła się wtedy grać na tym instrumencie). „Hope Six…” brzmi surowo. Bardzo surowo. Bardzo dobrze.

Gdyby nie teksty, tak bardzo niepoetyckie w porównaniu za całą jej dotychczasową twórczością, była by to nieco bardziej surowa kontynuacja poprzedniej płyty Angielki. Tymczasem Harvey lirycznie naprawdę zaskakuje. Teksty na nowym albumie to pewnego rodzaju eksperyment. Bliżej im po prozy niż do poezji. Najbliżej do krótkiej formy w stylu literatury faktu. To mikroobrazki żywcem wycięte z reportażu. Czy to udany eksperyment? Raz lepiej, raz gorzej. Są piosenki, które puentą tekstu robią ci w głowie mały mindfuck. Tak jest w „Medicinals”, opowieści o leczniczych ziołach rosnących od zawsze na terenie National Mall w Waszyngtonie, którymi leczyli się niegdyś rdzenni Amerykanie, zakończony takim obrazkiem:

But do you see that woman
sitting in the wheelchair
with her Redskins cap on backwards
and her plastic bags swinging –
from inside a paper wrapper
she sips from a bottle
a new painkiller
for the native people.

(czy widzisz tę kobietę na wózku w czapce Redskins, i jej plastikową torbę, jak z pije z butelki owiniętej w papier nowy lek przeciwbólowy dla rdzennych mieszkańców)

Są teksty, które poruszają do głębi przez zawarte w nich kontrasty, jak w „The Whell”, gdzie obrazek dzieci bawiących się na placu zabaw w Kosowie, zderzony jest z wyblakłą tablicą ze zdjęciami innych dzieci zaginionych podczas działań wojennych.

little children, don’t disappear
I heard it was twenty-eight thousand
lost upon a revolving wheel
I heard it was twenty-eight thousand
all that’s left after a year
I heard it was twenty-eight thousand
a faded face, the trace of an ear
I heard it was twenty-eight thousand

Albo Chain of Keys. Obrazek tak prosty, a jednocześnie tak przejmujący i sugestywny, że aż muszę wkleić ten tekst w całości.

Fifteen keys hang on a chain. The chain is joined and forms a ring.
The ring is in a woman’s hand. She’s walking on the dusty ground.
The dusty ground’s a dead end track. The neighbours won’t be coming back.
Fifteen gardens overgrown. Fifteen houses falling down.
The woman’s old and dressed in black. She keeps her hands behind her back. Numbers painted on the doors. Posters on the locked up church.
Imagine what her eyes have seen. We ask but she won’t let us in.
A key so simple and so small; how can it mean no chance at all?
A key – a promise, or a wish; how can it mean such hopelessness?
A circle is broken, she says.

Są jednak teksty, które nie robią mi absolutnie nic. Które doceniam, ale nie są w stanie poruszyć mnie tak jak chociażby „Chain of Keys”. Które trafiać mają nie do serca, tylko do rozumu. Teksty może zbyt mocno reportażowe, zbyt mocno publicystyczne, jak otwierające płytę „Community of Hope” (krytyka programu wyburzeń i postępującej gentryfikacji cieszących się złą sławą dzielnic Waszyngtonu).

PJ-Harvey-by-Maria-Mochnacz-2015-1-WEBSITE-1024x419

Za tę ostatnią piosenką oberwało się Harvey od lokalnych władz z Waszyngtonu za to, że przedstawiła w tak negatywnym świetle dzielnicę Ward 7. Dostało się jej przede wszystkim za wyrwane z kontekstu określenia „miasto ćpunów” i „zombie” („Okay, now this is just drug town, just zombies, but that’s just life.”) oraz oczywiście za to, że w piosence zabrakło szerszego kontekstu. Brzmi to trochę jak sprawa „Bogusław Linda i Łódź Miasto meneli”.

hope-sixZ kolei Laura Snape w recenzji dla Pitchfork Media zapytała wprost, czy PJ Harvey wytykając problemy opisywanych przez siebie społeczności, jednocześnie nie proponując dla nich żadnych rozwiązań, nie jest również za nie odpowiedzialna („By pointing out the problems in these three communities, but proposing no solutions, is she just as responsible for their desertion as the global powers that came before her?”). Stwierdzenie to trochę naiwne, nawet jeśli w pewnym sensie naiwnym jest nagrywanie takiej płyty.

Czy komentarz społeczny, będący jednocześnie sztuką, musi czy nawet powinien sugerować rozwiązania? Czy taka jest rola artysty? Czy może jednak to tylko jego wybór, czy chce opowiadać, czy podpowiadać?

Autorką zdjęć zamieszczonych we wpisie jest Maria Mochnacz, od 20 lat współpracująca z PJ Harvey. Pochodzą one z oficjalnej strony artystki pjharvey.net

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.