kultura, twórczość

Pocztówki dźwiękowe. Biophilia

biophilia bg2 - Pocztówki dźwiękowe. Biophilia

Skoro za rzecz tego miesiąca obraliśmy sobie biologię, pocztówki dźwiękowe muszą przypomnieć tę właśnie płytę. Która od początku była czymś więcej niż tylko płytą. Björk. Biophilia.

Listopadowy wieczór. 2014 rok. Idę z przyjaciółką na koncert Björk. Trochę znów czujemy się jakbyśmy miały po 20 lat. Wtedy Björk była dla nas tak ważna. Nadal jest ważna, chociaż my dorosłyśmy, a ona już nie jest młoda. Jej muzyka porywa nas tak, jak dawniej. I co z tego, że nie na żywo, tylko w kinie?

Zawsze kochałam koncerty, kontakt z muzyką niemal fizyczny, niemal na dotyk. Jednocześnie nie przepadałam za koncertami w wersji video. Przez szybę z ekranu to po prostu nie to samo, nudzę się strasznie. Zresztą nawet teledysków za bardzo nie lubię oglądać, mimo że wyrosłam w czasach, w których teledyski były czymś naprawdę ważnym (MTV!). Ale tu (w Nowych Horyzontach) grają Björk. Na dużym ekranie. Na żywo pewnie nieprędko ją zobaczę. Czy mogę to sobie odpuścić? No nie.

Oczywiście jestem sceptyczna, w końcu nie lubię nagrań z koncertów. Ale „Biophilia”, zarejestrowana w Londynie w 2013 roku, angażuje muzycznie, wizualnie i emocjonalnie do tego stopnia, że kilka razy zdarza mi się zapomnieć, że jestem w kinie i mam ochotę wstać i tańczyć. Brawo Björk, brawo realizatorzy!

https://www.youtube.com/watch?v=AAyQdkZWFUs

Wspaniały islandzki żeński chór o niezwykłych głosach i anielskich twarzach. Przedziwnie brzmiące i przedziwnie wyglądające instrumenty (cześć z nich została zbudowana specjalnie, by zagrać na płycie „Biophilia”, wykorzystano tez m.in. cewkę Tesli). Björk w wielkiej pomarańczowej peruce, kolorowym makijażu i sukienkach z folii spożywczej. Wkręcające wizualizacje o kosmosie, człowieku, naturze, technologii. Aż żal, że trasa „Biophilia” już się skończyła (Björk wydała zresztą na początku 2015 roku kolejną płytę, „Vulnicura” – właśnie z małym poślizgiem zabrałam się za jej poznawanie) i że o nasz kraj zahaczyła tylko filmowo. Bo ten koncert to naprawdę piękna i wciągająca opowieść, jak zresztą i sama płyta. Jedna z najoryginalniejszych w dyskografii wiecznie eksperymentującej Islandki, szczególnie biorąc pod uwagę formę.

maxresdefault

„Biophilia” ukazała się pod koniec 2011 roku. Albumowi towarzyszył zbiór aplikacji mobilnych (po jednej dla każdej piosenki). Był to pierwszy w historii muzyki tego rodzaju multimedialny koncept. Ale zaprzęgniecie do projektu nowych technologii wcale nie jest jedynym jego elementem. Biophilia to również prawie godzinny film dokumentalny nagrany przez Björk i Davida Attenborought opowiadający o związkach muzyki z naturą (jego narratorką jest Tilda Swinton), trwająca dwa lata trasa z udziałem niesamowitych, wielkich instrumentów, zwieńczona filmem z londyńskiego koncertu, a także program edukacyjny dla dzieci. Bardzo ciekawy i nieco dziwny program, łączący muzykę, naukę i technologię, można poczytać o nim tutaj.

„Biophilia” to opowieść o muzyce, człowieku, biologii i technologii. O ich powiązaniach, wzajemnym przeplataniu się. Album zakorzeniony w naturze. Sama Björk w okresie jego powstawania była mocno zaangażowana w sprawy ochrony środowiska w Islandii. Te powiązania na płycie grają świetnie. Elektronika pojawia się tam, gdzie trzeba i nie jest ani trochę zimna czy bezduszna. Żywe instrumenty niejednokrotnie naśladując dźwięki przyrody, tworzą wielki muzyczny ekosystem. A nawet kosmos, chociaż podobno w przestrzeni kosmicznej nic nie słychać. Tak właśnie brzmią „Crystalline”, „Virus” czy „Thunderbolt”.

biophilia-bg2

Tym oto sposobem ósma płyta Björk wylądowała w moim absolutnym topie jej albumów tuż obok „Homogenic” i „Vespertine”. Jeśli nie widzieliście koncertu „Biophilia” w kinie (ani na żywo, kto widział na żywo ten prawdziwym szczęściarzem), możecie to nadrobić TUTAJ. Wypożyczenie filmu kosztuje 3 dolary, czyli nie majątek.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.